Refleksje po Zaduszkach

Refleksje po Zaduszkach

Dacie radę odczytać czyj to grób? Nie, nie chodzi o Zygmunta Pawlikowskiego, nazwisko legionisty jest wyżej, obok zdjęcia.
Dacie radę odczytać czyj to grób? Nie, nie chodzi o Zygmunta Pawlikowskiego, nazwisko legionisty jest wyżej, obok zdjęcia.

Jeśli spytam kibiców Legii jak długa jest historia naszego klubu? Padną zapewne odpowiedzi – od 1916 roku, ponad stuletnia! To wszystko prawda. Ja jednak odpowiedziałbym inaczej – jest dokładnie tak długa, jak długa jest nasza pamięć o ludziach, którzy ten klub wcześniej budowali, bili w jego barwach rekordy i zdobywali dla niego medale.

Dzisiaj najczęściej upamiętnianym sportowcem Legii jest niewątpliwie Kazimierz Deyna, na którego grobie i wokół pomnika dziesiątki kibiców często składa kwiaty i zapala znicze i to nie tylko z okazji świąt listopadowych. Stało się to już tradycją naszej społeczności, bardzo chwalebną zresztą, ale  trudno oprzeć się wrażeniu, że z roku na rok przybywa grobów legionistów, na których poza mną nikt już nie zapala żadnej lampki. W dzień Wszystkich Świętych i  Dzień Zaduszny stoją ciemne, zarośnięte, zapomniane, opuszczone.

Dotyczy to szczególnie grobów tych najstarszych, zawodników przedwojennych. Kolejne pokolenia się zmieniają a zdarza się, że nawet wśród ich najbliższych, w rodzinach pamięć o sukcesach czy dokonaniach nie jest przekazywana. Dawni mistrzowie popadają w zapomnienie. Dla niezainteresowanych wnuków czy krewnych jawią się niczym kolejni dziadkowie lub kuzyni z nudnawej, pokrytej kurzem opowieści o ludziach, którzy kiedyś dawno temu coś tam trenowali.

Legia obchodziła niedawno 100-lecie istnienia więc również w takim kontekście to dobra okazja aby zainteresować tematem.

Spacer po cmentarzach w Warszawie

Z okresu dotyczącego najstarszej historii klubu najczęściej odwiedzane są miejsca spoczynku założycieli Legii, Stanisława Mielecha i Zygmunta Wasseraba. Kibice od kilkunastu lat regularnie odwiedzają w listopadzie oba groby. Od kilku lat zdarza mi się  zastać w tych miejscach wiązanki i znicze również od reprezentującej klub Fundacji Legii.

Stanisław Mielech - założyciel klubu, pomysłodawca nazwy, zawodnik, trener, kapitan drużyny piłkarskiej a w końcu wieloletni kibic Legii
Stanisław Mielech – założyciel klubu, pomysłodawca nazwy, zawodnik, trener, kapitan drużyny piłkarskiej a w końcu wieloletni kibic Legii

 

Zygmunt Jan Wasserab - założyciel, wielokadencyjny wiceprezes klubu, inicjator budowy pierwszego stadionu przy Łazienkowskiej
Zygmunt Jan Wasserab – założyciel, wielokadencyjny wiceprezes klubu, inicjator budowy pierwszego stadionu przy Łazienkowskiej

W Warszawie znajduje się grób jeszcze jednego założyciela Legii – Jana Bednarskiego. To obecnie nieznane kibicom Legii miejsce. Klub również go nie upamiętnia. Grób jest połączony w jedną kwaterę i wspólny pomnik dla kilku innych rodzin, które dbają o to miejsce.

Jan Bednarski - założyciel, pierwszy kapitan drużyny piłkarskiej w 1916 r., później działacz Legii, twórca drużyny oldbojów w 1924 r. oraz sekcji kolarskiej w 1927 r. W karierze wojskowej legionista Legionów Polskich, ranny podczas walk o niepodległość, w niewoli więzień obozu z Szeklence.
Jan Bednarski – założyciel, pierwszy kapitan drużyny piłkarskiej w 1916 r., później działacz Legii, twórca drużyny oldbojów w 1924 r. oraz sekcji kolarskiej w 1927 r. W karierze wojskowej legionista Legionów Polskich, ranny podczas walk o niepodległość, w niewoli więzień obozu z Szeklence.

Miejsca spoczynku przedwojennych zawodników

Nie brakuje w Stolicy miejsc pochówku dawnych piłkarzy z drużyny piłkarskiej, która jako jedyna zdobywała dla Warszawy ligowe medale w latach 1928-1931. Często są to osoby, które nie tylko były zawodnikami ale zapisały się w historii klubu jako jego aktywni działacze. Te miejsca również są przeciętnym kibicom Legii nieznane. Zazwyczaj o groby dawnych członków klubu dbają jedynie rodziny.

Józef Ziemian - piłkarz Legii od 1927 r., kapitan, kierownik drużyny, po wojnie jako jeden z pierwszych od 1945 r. odbudowywał klub, w Legii pełnił funkcję wiceprezesa.
Józef Ziemian – piłkarz Legii od 1927 r., kapitan, kierownik drużyny, po wojnie jako jeden z pierwszych od 1945 r. odbudowywał klub, w Legii pełnił funkcję wiceprezesa.

 

Witold Wypijewski - przedwojenny skrzydłowy Legii, po wojnie epizodycznie w drużynie oldbojów. Obrońca twierdzy modlińskiej, uczestnik powstania warszawskiego.
Witold Wypijewski – przedwojenny skrzydłowy Legii, po wojnie epizodycznie grał w drużynie oldbojów. Obrońca twierdzy modlińskiej, uczestnik powstania warszawskiego.

 

Marian Schaller - przedwojenny pomocnik Legii, powojenny trener drużyny piłkarskiej, członek WKS Legia do śmierci.
Marian Schaller – przedwojenny pomocnik Legii, powojenny trener drużyny piłkarskiej, członek WKS Legii do śmierci.

 

Józef Ciszewski - w Legii od 1925 r., kluczowy piłkarz przedwojennej jedenastki a po wojnie zawodnik rezerw i trener rezerw i drużyn juniorskich. W czasie okupacji organizator konspiracyjnych rozgrywek w Warszawie.
Józef Ciszewski – w Legii od 1925 r., kluczowy piłkarz przedwojennej jedenastki a po wojnie zawodnik rezerw i trener rezerw i drużyn juniorskich. W czasie okupacji organizator konspiracyjnych rozgrywek w Warszawie.

 

Henryk Lamer - zarówno przedwojenny jak i powojenny piłkarz Legii oraz zawodnik sekcji hokejowej
Henryk Lamer – zarówno przedwojenny jak i powojenny piłkarz Legii oraz zawodnik sekcji hokejowej

Niestety, nie wszystkie groby są zadbane i odwiedzane. Jeszcze kilka lat temu na grobie Pawła Akimowa pojawiały się znicze i świeże kwiaty. Kilkanaście lat temu syn tego znanego bramkarza Legii wmurował zdjęcie piłkarza w płytę nagrobną, odwiedził również klubowe muzeum przekazując pamiątki po zawodniku. Dzisiaj tego grobu poza mną nie odwiedza już nikt.

Tak wygląda obecnie grób Pawła Akimowa - od 1923 r. bramkarza Legii, który w klubie również działał aż do 1938 r.
Tak wygląda obecnie grób Pawła Akimowa – od 1923 r. bramkarza Legii, który w klubie również działał aż do 1938 r.

 

Paweł Akimow był żołnierzem 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka, ciężko rannym podczas kampanii w Niderlandach. Odznaczono go za ratowanie życia kolegów z Dywizji pod ogniem nieprzyjacielskim.
Paweł Akimow był żołnierzem 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka, ciężko rannym podczas kampanii w Niderlandach. Odznaczono go za ratowanie życia kolegów z Dywizji pod ogniem nieprzyjacielskim.

…a w Krakowie

Tam też nie brakuje miejsc spoczynku byłych zawodników i działaczy Legii. Po części dlatego, że jak powszechnie wiadomo początkowo zawodnicy Legii wywodzili się głównie z Galicji, ze Lwowa, ze Stryja, z Krakowa. Tam zatem mieli rodzinne groby, tam po wojnie odnajdywały się rodziny, tam osiedlali się ci, którzy nie mogli powrócić na Kresy. Znajdują się w Krakowie także groby tych osób, które będąc z pochodzenia warszawiakami emigrowali najczęściej po powstaniu warszawskim i osiedlali się tam na nowo.

Grób Władysława Groele, pochodzącego z Krakowa, pierwszego prezesa Legii z 1916 r.
Grób Władysława Groele, pochodzącego z Krakowa, pierwszego prezesa Legii z 1916 r.

Henryk Martyna był nie mniejszą ikoną Legii przedwojennej jaką jest współcześnie Kazimierz Deyna. 32-krotny reprezentant Polski, olimpijczyk z Berlina 1936 r. Najbardziej charakterystyczna postać przedwojennej Legii.

O grób Mariana Łańko dbają dziś przede wszystkim kibice Cracovii, dla której piłkarz ten był wychowankiem. Marian Łańko najlepsze lata swojej kariery spędził jednak w Legii, barwy Cracovii reprezentował przede wszystkim w okresie juniorskim. Po wojnie powrócił do Krakowa gdzie w latach 50-tych pełnił w Cracovii funkcję trenera.

Felicja Friedrich znana była w podczas kariery sportowej jako Schabińska. Legię reprezentowała od 1927 r. do 1931 r.  jako lekkoatletka w konkurencjach biegowych (sztafeta, bieg przez płotki) oraz skoku wzwyż. Była w tym okresie wielokrotną rekordzistką Polski i bez wątpienia najlepszą lekkoatletką Legii.

Ciekawe, że Polski Komitet Olimpijski umieszczając na grobie tabliczkę upamiętnił jedynie Tadeusza Friedrycha - szermierza Warszawianki, olimpijczyka z Antwerpii 1928 i Los Angeles 1932. O jego żonie Felicji Schabińskiej, również olimpijce z tych samych igrzysk w Los Angeles nie ma już ani słowa.
Ciekawe, że Polski Komitet Olimpijski umieszczając na grobie tabliczkę upamiętnił jedynie Tadeusza Friedrycha – szermierza Warszawianki, olimpijczyka z Antwerpii 1928 i Los Angeles 1932. O jego żonie Felicji Schabińskiej, również olimpijce z tych samych igrzysk w Los Angeles nie ma już ani słowa.

 

Najlepszą tenisistką w historii polskiego tenisa była natomiast Jadwiga Jędrzejowska (po mężu Gollert). W Legii grała przez ogromną większość kariery przedwojennej reprezentując Polskę na najważniejszych turniejach światowego tenisa w tym trzech finałach wielkoszlemowych z Wimbledonem włącznie. Bez wątpienia była wówczas najbardziej znanym sportowcem Polski. Jako jedyna zresztą przed wojną otrzymała od Ministra Spraw Zagranicznych Józefa Becka nagrodę za wybitne promowanie Polski na arenie zagranicznej.

Sprawa dla kibiców

Wnioski z tegorocznego mojego spaceru po nekropoliach szlakiem legionistów nie są jednak optymistyczne. Niektóre groby dawnych członków klubu mimo opieki rodzin wymagają prac konserwacyjnych i renowacji. To oznacza koszty, które być może nie zawsze mogą rodziny udźwignąć. Niektóre groby wymagają bowiem specjalistycznych napraw i nie można tego załatwić tzw. domowym sposobem, kropelką czy nawet zwykłą wizytą dowolnego kamieniarza.

Przykładem może być grób Władysława Lewandowskiego. To miejsce pochówku młodego piłkarza przedwojennego, który zmarł śmiercią tragiczną w 1925 r. Piłkarz drużyny trenera Mielecha nie miał w swojej krótkiej sportowej karierze spektakularnych wyników ale jego grób jest charakterystyczną pamiątka również dla Legii. Jest to bowiem najstarszy znany mi pomnik nagrobny z inskrypcją informująca o członkostwie w WKS Legii.

Jeszcze niedawno grób Władysława Lewandowskiego wyglądał jak na fotografii z lewej strony. Niestety wichura w tym roku uszkodziła krzyż z kamienia łamiąc jednocześnie nasadę u szczytu pomnika. Stan obecny widoczny jest na zdjęciu z prawej strony.
Jeszcze niedawno grób Władysława Lewandowskiego wyglądał jak na fotografii z lewej strony. Niestety wichura w tym roku uszkodziła krzyż z piaskowca łamiąc jednocześnie nasadę u szczytu pomnika. Stan obecny widoczny jest na zdjęciu z prawej strony.

Na grobie Eugeniusza Sobolty znalazłem natomiast poniższą kartkę:

Grób jest już znacznie podniszczony, lastryko z którego go wykonano „zjada” mech, odpadł krzyż i nie ma po nim śladu a litery na płycie nagrobnej są praktycznie nieczytelne. To przykład takiego grobu, który z roku na rok marnieje w oczach. (zdjęcie na początku artykułu)

Eugeniusz Sobolta grał najpierw w WKS Warszawa a potem w WKS Legii Warszawa przez 7 lat. Był sportowcem o wielu specjalizacjach. Trenował lekkoatletykę, był piłkarzem i bokserem. Reprezentując Legię w piłce nożnej strzelił 45 bramek (uwaga dla wszystkich śledzących statystyki na stronach internetowych! Piłka nożna w Polsce nie rozpoczęła się w 1927 r. jak twierdzą niektóre tabele. Przed ligą również istniała Legia, która grała w rozgrywkach mistrzowskich, pucharowych i innych).

Sobolta po zakończeniu kariery sportowej działał nadal w warszawskim klubie do połowy lat 30-tych. Po wojnie powrócił w 1948 r. jako trener boksu ale nie dane mu było długo pracować w Legii. Nadchodziła reforma sportu i wraz z nią władze socjalistyczne przefasonowały klub na zrzeszenie CWKS a nowy nadzór z LWP wyrzucił Soboltę z pracy.  Czy dziś Gmina Miejska Kraków wyrzuci też „Gienia” z grobu?

 

Na koniec przykład sprawy, którą udało się już załatwić.
Na grobie Emila Schweitzera zawodnika sekcji motocyklowej, który zginał w 1935 r. podczas próby bicia rekordu prędkości przedwojenne władze klubowe ufundowały pomnik wraz z tablicą pamiątkową. Tablica ozdobiona była emblematem klubowym. Niestety w pewnym momencie tarcza herbowa zniknęła (umówmy się, że odpadła bo nawet nie chcę myśleć, że ktoś mógłby się połaszczyć na „pamiątkę” z grobu).

Zwróciłem się o pomoc w dosztukowaniu emblematu do znanego warszawskiego grawera, który w latach 90-tych ubiegłego stulecia upamiętniał wydarzenia sportowe wielu warszawskich klubów efektownymi odznakami. Ten nie tylko chętnie podjął się zadania, wykonał odpowiednie dosztukowanie oraz je zamocował ale zrobił to całkowicie za darmo ponieważ jak stwierdził „W takich projektach jest coś ważniejszego od pieniędzy”. Przyznam, że szczerze zostałem podbudowany taką postawą.

 

 

Gdyby ktoś poczuł potrzebę i w związku z tym artykułem zechciałby opowiedzieć mi swój pomysł na rozwiązanie opisanych problemów to proszę o kontakt. Może wspólnie znów coś się uda.

[ Źrodło: zbiory prywatne ]
Licencja Creative Commons
Ten artykuł (z wyłączeniem zdjęć) jest dostępny na licencji:
Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.
Obowiązuje podanie źródła - nazwisko autora lub adres bloga (legia.warszawa.pl)
Zdjęcia pochodzące ze źródeł innych niż archiwum autora mogą być objęte odrębnym rodzajem licencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.