Legioniści:Wrócisław Smoleński
Zagłoba z flanki

Legioniści:Wrócisław Smoleński
Zagłoba z flanki

Pisząc o losach założycieli i pierwszych sportowców Legii wspomniałem w księdze jubileuszowej o tragicznej śmierci Wrócisława Smoleńskiego. Zdarzenie to miało miejsce w listopadzie 1918 r. podczas walk polsko-ukraińskich w Przemyślu. Historyk wojskowości, znawca historii regionu dr Lucjan Fac w miesięczniku Nasz Przemyśl poszerzył wiedzę o tym wydarzeniu.

Wrócisław Smoleński, 1916

Legionista od początku

Niewiele dokumentów dotyczących Wrócisława Smoleńskiego udało mi się wyszukać w archiwach wojskowych. Powodem zapewne jest jego krótki okres służby w polskiej armii. Wojsko Polskie w listopadzie 1918 r. dopiero się organizowało a formalnie Smoleński służył tylko przez 11 dni.

Nie oznacza to jednak, że gdy wstępował do WP był wojskowym nowicjuszem. Do tego czasu zebrał całkiem bogate doświadczenie wojenne. Zapoznajmy się z tą postacią.

Urodził się 14 stycznia 1896 r. w Krakowie. Według kwestionariusza osobowego znajdującego się w CAW do Legionów Polskich zaciągnął się ochotniczo jako 18-latek w sierpniu 1914 r. Potwierdza to pośrednio późniejsza korespondencja rodziny z Głównym Inspektoratem Sił Zbrojnych, w której ojciec Wrócisława podając życiorys syna pisze „od pierwszej chwili służył w Legionach Polskich”.

Przydział dostał do 3 Pułku Piechoty i razem z II Brygadą zwaną później „Żelazną” przeszedł kampanię karpacką oraz wołyńską. Był w tym czasie trzykrotnie ranny. Najciężej w 1916 r. nad Stochodem, po postrzale w pierś w czasie odwrotu Legionów spod Kostiuchnówki.

Ponad rok później, po kryzysie przysięgowym wcielono go do armii austriackiej a następnie wraz z 80 pp wysłano na front włoski. Najprawdopodobniej z początkiem roku 1918, Smoleński uzyskał urlop w CK Armii i celem kontynuacji nauki powrócił do Krakowa. Tę informacje znamy również z listów ojca do władz wojskowych. Pozostaje jednak ona w sprzeczności z dokumentacją wojskową ponieważ według życiorysu zawartego w kwestionariuszu Komitetu Krzyża i Medalu Niepodległości w lutym 1918 r. w czasie buntu II Brygady pod Rarańczą Wrócisław przebywał w Bolechowie.

Nie ma to specjalnego znaczenia ponieważ niezależnie od tego gdzie się w tym czasie znajdował, dalsze informacje o jego losach są spójne.

Po buncie pod Rarańczą razem z wieloma innymi aresztowanymi legionistami osadzono go w obozie dla internowanych na Węgrzech.

Na zdjęciach Wrócisław Smoleński jak profesjonalny skrzydłowy również ustawiał się zawsze na flance. Na zdjęciu z Legionowa (1916) pierwszy z prawej.

Tam doczekał końca wojny a po zwolnieniu od razu wstąpił do tworzącego się Wojska Polskiego. Służbę rozpoczął wówczas w 5 Pułku Legionów, z którym bezzwłocznie i po raz kolejny na ochotnika wyjechał do Przemyśla bronić odrodzonej Rzeczpospolitej przed szturmującymi miasto Ukraińcami. Tam wkrótce potem zginął w walce.

Zawsze na flance

Karierę piłkarską zaczynał najprawdopodobniej w Cracovii, jeszcze jako uczeń gimnazjalny. Brakuje informacji czy zagrał jakikolwiek mecz w drużynie seniorskiej. Nie powinno jednak budzić to zdziwienia bo przed wybuchem wojny był na to jeszcze zbyt młody.

Znajomość z Mielechem oraz wspólna służba w jednym pułku legionowym w latach 1914-1916 spowodowały, że Smoleński na poważnie w piłkę zaczął grać w wieku 19 lat w legionowej Drużynie Sportowej Legia. Pełnił w niej funkcję skrzydłowego.

W Legii odnajdujemy go w składzie na wszystkie ważne mecze drużyny, zarówno w 1916 r., w czasie rozgrywek na froncie wołyńskim jak i w 1917 r. gdy Legia w Warszawie. Grał w obu meczach z Polonią, z Koroną Warszawa oraz z najważniejszymi drużynami legionowymi, w tym z 4pp i 5pp. Zabrakło go jednak w najważniejszym meczu sezonu z Cracovią. Ten mecz bowiem odbył się już w cieniu kryzysu przysięgowego. Gdy go rozgrywano Smoleński wraz ze swoim pułkiem szykował się w drogę do Jaksmanic.

Mało jest zachowanych zdjęć z tego okresu działalności Legii ale na tych, które ocalały Smoleński występuje często. Tak jak przez całą karierę sportową zajmował pozycję na flance boiska tak samo ustawiał się do zdjęć drużyny – zazwyczaj na boku.

Relacje uczestników walk

We wrześniowym numerze z 2018 r. miesięcznika „Nasz Przemyśl” dr Lucjan Fac opublikował artykuł pt.”Śmierć legionisty. Wrócisław Zagłoba Smoleński”, w którym nie bez powodu przypomniał jak ważnym i obszernym źródłem wiedzy losach legionistów są pisane przez nich wszelkiego typu wspomnienia, relacje i pamiętniki.

Wysoki odsetek inteligencji w Legionach nie był tutaj bez znaczenia. Czytali wszyscy i czytano, dosłownie wszystko, a dyskusje nierzadko prowadzone były na uniwersyteckim poziomie.
Sporo również pisano, …. mam wrażenie, że w pamiętnikarstwie kampania wołyńska nie ma sobie równych. Obfituje w niezwykłą ilość wspomnień i prac artystycznych, które powstały w okresie względnego spokoju na froncie.

Doktor Fac za opracowaniem historycznym z Rocznika Przemyskiego przytacza bowiem fragment wspomnień opisujących śmierć Wrócisława Smoleńskiego. Nie znałem wcześniej tego opracowania więc uzupełniło ono także moją wiedzę na temat wspomnianego zdarzenia.

Pada nad ranem (12 listopada) piąty z rzędu żołnierz polski, na ulicy Rejtana, ulubieniec wojska naszego, podchorąży Wrocisław Zagłoba Smoleński. Nad ranem, kiedy się rozwidniać poczęło, pragną on zbadać położenie i stanowiska ruskie, wysuną się więc śmiało na narożnik ulicy Rejtana, na ten najbardziej wysunięty posterunek, gdy wraża ekrazytówka hajdamacka rozerwała mu szczękę. Jeszcze żył, dogorywał, kiedy towarzysze porwali go stamtąd na nosze. Z największą boleścią patrzyłem na wysokie, śmiertelną bladością okryte czoło. Był niesłychanie miłym, kochanym kolegą, w czasie niebezpieczeństwa zawsze pierwszy. A chociaż młody, bo dopiero 23 rok życia zaczął, przebył już nie jedną kampanię. Jako legionista rozpoczął służbę dla Ojczyzny, ciężko był ranny nad Stochodem, z przestrzeloną piersią ledwie został odratowany. Potem po pełnym perfidii pokoju brzeskim wysłali go mściwi austryacy na front włoski. Ledwo powrócił a już sięgną po laury bohaterskiej śmierci za wolność, za lepsze jutro ukochanej Polski!…

(Konflikt kresowy 1918/1919 r. wspomnieniami uczestników pisany, czyli …. Zdobycie Przemyśla i historya kulomiotów 1-go pułku ułanów krechowieckich jako epizody z historii wojny polsko-ukraińskiej i nie tylko, oprac. A. Olejko, L.P. Słupecki, Rocznik Przemyski, T.XLVIII, z. 1, Historia wojskowości, s. 289. – cytat z pisownią oryg.)

Wspomniana w cytowanym fragmencie ekrazytówka to pocisk eksplodujący o duże sile rażącej powstającej dzięki zawartości ładunku kwasu pikrynowego.

Autorzy opracowania skorzystali z opisu bitwy pochodzącego z broszury Leonarda Lepszego „Zdobycie Przemyśla. Opowiadanie oficera” wydanej w Krakowie w 1918 r. przez Księgarnię J. Czarneckiego. To wspomnienia uczestnika walk o Przemyśl spisane 14 listopada 1918 r. czyli „na gorąco”, w kilka dni po powrocie z wyprawy.

Opracowując biogramy piłkarzy – legionistów opierałem się na oficjalnych dokumentach jakie udało mi się wyszukać w archiwach i zgodnie z nimi wskazałem date śmierci Wrócisława Smoleńskiego na 11 listopada 1918 r. W relacji Lepszego pojawia się jednak rozbieżność w stosunku do oficjalnych dokumentów. Autor wspomnień podaje datę opisywanego zdarzenia w nocy z 11 na 12 listopada a w dokładniej tuż przed świtem drugiego dnia walk. Oznaczałoby to, że Wrócisław Smoleński zmarł nie 11 a 12 listopada.

W całym tym zamieszaniu z datą śmierci legionisty intrygujące jest to, że zarówno Lepszy, jaki i świadkowie z dokumentów archiwalnych to uczestnicy opisywanych wydarzeń. Dla kronikarskiego porządku i zaspokojenia własnej ciekawości przyjrzałem się jeszcze raz zgromadzonym materiałom i zestawiłem informacje do jakich udało mi się dotrzeć.

Według dokumentów

Pierwszą wzmiankę o dacie śmierci 11 listopada znalazłem w odpisie z wniosku o Virtuti Militari. O odznaczenie wystąpił dowódca Wrócisława Smoleńskiego, ppłk. Kazimierz Tokarzewski. Zrobił to 27 listopada 1920 r. czyli w dwa lata po jego śmierci. Jest tam opis zdarzenia przez niego napisany.

Kolejna informacja to sporządzone rok później uzasadnienie do wniosku o VM. Tym razem na datę 11 listopada wskazał również płk Stanisław Skwarczyński, dowódca 5 pp:

W dniu 11 listopada 1918 r. w walce ulicznej o utrzymanie zajętej pozycji na ul. Rejtana odznaczył się wybitnie ś.p pchor. Wrócisław Zagłoba-Smoleński, który swym nieustraszonym męstwem i poświeceniem zdołał utrzymać powierzony sobie oddział na najbardziej wysuniętym i zagrożonym odcinku odpierając kilkakrotnie ataki przeważających sił ukraińskich. W jednym z ostaniach ataków ugodzony kulą nieprzyjacielską ginie na czele swego oddziału oddając swą krew i życie w obronie ukochanej Ojczyzny. Swą bohaterską śmiercią i szeregiem dokonanych czynów w swej służbie żołnierza polskiego w zupełności zasłużył na odznaczenie Virtuti Militari.

(z wniosku o odznaczenie orderem Virtuti Militari, CAW)

Powyższe dane potwierdzili dodatkowo kolejni dwaj bezpośredni świadkowie: d-ca akcji plutonu por.Zygmunt Zajchowski i głównodowodzący operacji odsieczy dla Przemyśla oraz d-ca grupy mjr. Julian Stachiewicz.

Dotarłem również do listu ojca, Bronisława Smoleńskiego kierowanego do kapituły orderu VM z prośbą o wypłatę rodzinie zmarłego Wrócisława należności pieniężnych związanych z przyznanym odznaczeniem. W liście ojciec również podaje datę śmierci syna jako 11 listopada 1918 r.

Ojca oczywiście przy zdarzeniu nie było wiec informacja z listu ma znaczenie jedynie uzupełniające ale należy przyjąć, że rodzina datę śmierci Wrócisława poznała zapewne z aktu zgonu i na tej podstawie posługiwała się datą 11 listopada. Niestety, tego dokumentu brakuje w teczkach personalnych Wrócisława Smoleńskiego. Nie znalazłem go również archiwach osobowych.

Na marginesie dodam, że rodzina najprawdopodobniej nie doczekała się nigdy wypłaty zaległych należności, o których mowa w liście, ponieważ gdy po niespełna 12 latach(!) Biuro Kapituły Orderu VM zdecydowało się wreszcie odpowiedzieć na list, ojciec Wrócisława już nie żył.

List z kapituły z prośbą o uzupełnienie wniosku i dosłanie dwóch zdjęć wrócił zatem do adresata. Odnalazłem także dalsze próby ustalenia losów Wrócisława przez BKO VM i listy kierowane do jego brata por. Olgierda Smoleńskiego służącego wówczas w 1. p.a.l. w Wilnie. Korespondencja jest niepełna więc nie wiem jak się sprawa zakończyła.

Inne relacje

Opis bitwy o Przemyśl wraz z informacją o śmierci Smoleńskiego zawarł również Kazimierz Bąbiński w „Zarysie historji wojennej 5-go pułku piechoty legionów” – broszurze wydanej w 1928 r. To także relacja naocznego świadka i uczestnika obrony Przemyśla.

Z powyższej relacji również wynika, że zdarzenie miało miejsce 11 listopada 1918 r.

Wszystkie relacje dotyczące okoliczności śmierci Smoleńskiego wydają się być pisane szczegółowo i chronologicznie. Nie ułatwia to stwierdzenia kto się myli tym bardziej, że pochodzą od uczestników walk.

Nie oznacza to jednak, ze wszystkie osoby z dokumentów widziały zdarzenie naocznie. Jako bezpośredni świadkowie zdarzenia w zasadzie podpisali się jedynie por. Zajchowski i mjr Stachiewicz.

Lepszy, co prawda pisze we wspomnieniach, że patrzył „na wysokie, śmiertelną bladością okryte czoło” ale brzmi to jak opis pośmiertny. Najprawdopodobniej osobiście zdarzenia nie widział. Wynika to z dokładniejszej lektury jego wspomnień. Jak się okazuje, był w tym czasie w innym miejscu a śmierć Smoleńskiego opisał jako zasłyszaną relację kolegi.

Z relacyi kolegi podpor. uł. Stanisława Bujwida, dowiedziałem się o tem co się działo przed dworcem osobowym, siedzibie sztabu.

O zdarzeniu dowiedział się zatem 12 listopada i być może z tego powodu umiejscowił je pod tą datą we wspomnieniach?

Ciało Wrócisława wydano rodzinie a pochówku dokonano najprawdopodobniej w Krakowie, w grobie rodzinnym na cmentarzu Rakowickim.

Skąd Zagłoba?

Jeszcze o nazwisku naszego bohatera ponieważ kilkukrotnie byłem pytany jak w rzeczywistości Wrócisław Smoleński się nazywał.

W dokumentach legionowych gromadzonych przez CAW występuje on jako Zagłoba-Smoleński czyli z zapisem dwuczłonowym nazwiska. Jednak zarówno w odpisie parafialnym jak i w korespondencji ojca do władz wojskowych używane jest tylko nazwisko – Smoleński. Skąd zatem Zagłoba?

Często było tak, że legioniści posługiwali się pseudonimami w celu utrudnienia wrogiej infiltracji. Dość popularną metodą wyboru aliasu było przyjmowanie nazwy herbu rodowego. W tym przypadku rodzina Smoleńskich wywodziła się z wołyńskiej linii pieczętującej się herbem Zagłoba. Stąd i Zagłoba jako rodowy człon nazwiska. Bardziej jednak skłaniałbym się do tezy, że Wrócisław używał herbu jako pseudonimu ponieważ inni, najbliżsi członkowie jego rodziny posługiwali się tylko nazwiskiem Smoleński.

Legia w Warszawie w 1917 r. Wrócisław Smoleński jak zwykle na flance, pierwszy z prawej.
 
 
[ Źródła: Centralne Archiwum Wojskowe, Narodowe Archiwum Cyfrowe, 
Lucjan Fac - Śmierć legionisty.Wrócisław Zagłoba Smoleński (Nasz Przemyśl 9/2018),
Raz Dwa Trzy (rocznik 1935), Kazimierz Bąbiński - Zarys historji wojennej 5-go pułku
piechoty legionów (1928), Ilustrowana Kronika Legionów
(GKW, Warszawa 1936), Konflikt kresowy 1918/1919 r.
wspomnieniami uczestników pisany, czyli …. Zdobycie Przemyśla
i historya kulomiotów 1-go pułku ułanów krechowieckich jako
epizody z historii wojny polsko-ukraińskiej i nie tylko,
oprac. A. Olejko, L.P. Słupecki, (Rocznik Przemyski, T.XLVIII,
z. 1, Historia wojskowości), Leonard Lepszy - Zdobycie Przemyśla.
Opowiadanie oficera (Kraków 1918 - Księgarnia J.Czarneckiego),
Księga Pamiątkowa Pogoń Lwów (Lwów 1939),
Album Legionów Polskich (Warszawa 1936) ]
Licencja Creative Commons
Ten artykuł (z wyłączeniem zdjęć) jest dostępny na licencji:
Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 4.0 Międzynarodowe.
Obowiązuje podanie źródła - nazwisko autora lub adres bloga (legia.warszawa.pl)
Zdjęcia pochodzące ze źródeł innych niż archiwum autora mogą być objęte odrębnym rodzajem licencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *